Tragiczna śmierć robotnika w płonącej zagrodzie.

Tragiczna śmierć robotnika w płonącej zagrodzie.

Zdarzenie z przed 05 Kwietnia 1931 roku.

W dn. wczorajszym około godz. 22.30 zajaśniała nad wsią Wiekowo olbrzymia łuna, która przybrała wkrótce do tego stopnia na intensywności, że była nawet widoczna w odległym o 5 kilometrów mieście Witkowie. Jak się okazało, paliła się jedna z największych zagród w Wiekowie, a mianowicie zabudowania Mieczysława Gumiennego. Pożar, który wybuchł w stodole przeniósł się wskutek sprzyjającego wiatru błyskawicznie na przyległe budynki, które zgorzały wszystkie doszczętnie z wyjątkiem domu mieszkalnego. Oprócz budynków spaliło się 12 sztuk bydła, 10 świń, koń oraz wszystki drób. Grozę pożaru powiększyła jeszcze tragiczna śmierć 45-letniego robotnika Tomasza Siwiaka, który spał w stajni i zginął tam uduszony dymem. Zwłoki jego, straszliwie poparzone, zdołano wydobyć dopiero dopiero po stłumieniu pożaru, który nie ograniczając się do budynków Gumiennego, przerzucił się na sąsiednie zabudowania gosp. Józefa Rzemyszkiewicza, przy czym pastwą rozszalałego żywiołu padły: stodoła, chlew, młockarnia, sieczkarnia i kilka wozów słomy i siana, ogólnej wartości 12000 zł. Szkoda, jaką poniósł Gumienny, jest znacznie większa, gdyż dochodzi do sumy 30000 zł. Poszkodowany ubezpieczony był w Kraj. Ubezp. Ogniowym, jednakże narazie niewiadomo, na jaką sumę. Przeprowadzone natychmiast śledztwo wykazało, że pożar powstał w stodole i to prawdopodobnie od porzuconego niedopałka papierosa.

  • Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” Nr. 79 z dn. 05.04.1931 roku.