Przebrał się za księdza i chodził po kolędzie

Przebrał się za księdza i chodził po kolędzie

Aresztowano 7 świadków na sali rozpraw za krzywoprzysięstwo.

W dniu 10 Maja 1934 roku w 106 nr. Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” w artykule ” Przebrał się za księdza i chodził po kolędzie ” opisywała przebieg rozprawy sądowej i zdarzenie które miało miejsce w Ruchocinku.

Niezwykłą sprawę rozpatrywał Sąd Okręgowy w Gnieźnie na sesji wyjazdowej w Witkowie w dn. 5 maja 1934 roku. Na ławie oskarżonych zasiadł 26-letni Władysław Olejniczak z Ruchocinka, oskarżony z art. 173 k.k. o wyszydzanie wiary katolickiej. Akt oskarżenia opierający się na podstawie zeznań świadków, złożonych do protokołu policyjnego, zarzucał oskarżonemu że dnia 2 stycznia b.r. przebrał się za księdza i chodził po kolędzie, przy czym święcił kropidłem, dawał krzyż do całowania, błogosławił i żądał ofiar. Na rozprawie osk. Olejniczak na pytanie przewodniczącego sędziego Brandowskiego, czy przyznaje się do winy, odpowiada przecząco, twierdząc, że za księdza przebrany nie był i chodził tylko winszować Nowego Roku. Ogólne poruszenie na sali wywołały zeznania świadków, powołanych na rozprawę w liczbie 8. Mianowicie 7 z nich z całą stanowczością poczęło twierdzić, że osk. chodził tylko winszować Nowego Roku. Nie widzieli, aby osk. miał krzyż i święcił kropidłem jak również nie widzieli, aby był przebrany za księdza. Jedynie na ramieniu miał zwinięty jakiś biały przedmiot, jednakże nie umieją powiedzieć , co to było. Na pytanie przewodniczącego i prokuratora, dlaczego w takim razie złożyli obciążające zeznania do protokołu, świadkowie początkowo przeczą, jakoby złożyli takie zeznania a przyciśnięci do muru, oświadczają, że nie pamiętają, co podali do protokułu. Ostatni ze świadków, st. posterunkowy Słomczyński, który przeprowadzał dochodzenia, stwierdza, że do protokołu wpisał to, co świadkowie sami zeznali. Zeznania te im odczytał i żaden ze świadków wówczas nie domagał się poprawek. Ponieważ świadkowie w dalszym ciągu podtrzymują swoje zeznania złożone na rozprawie, przewodniczący odczytał pismo które osk. wystosował przed rozprawą do Sądu. W piśmie tym osk. przyznał, że porozumiał się ze świadkami, którzy przyrzekli mu, że na rozprawie zmienią swoje pierwotne zeznania i będą zeznawali na jego korzyść. Gdy świadkowie nadal wszystkiemu zaprzeczają, przewodniczący zarządził konfrontację ich ze st. post. Słomczyńskim. Wzięci teraz w krzyżowy ogień pytań, świadkowie przyznali się, że to co zeznali do protokołu, polega całkowicie na prawdzie. Po przyznaniu się do krzywoprzysięstwa prokurator dr. Horodyski polecił natychmiast wszystkich świadków aresztować. Byli nimi : Marianna Wiórkowa, Marianna Nowicka, Anna Malczewska, Franciszka i Stefan Ewiakowie – wszyscy z Ruchocinka oraz Zygfryd Spławski i Franciszek Skweres z Wiekowa. Po zamknięciu przewodu sądowego zabrał głos prokurator, który napiętnował w ostrych słowach czyn oskarżonego, polegający na tym, że nie tyko dopuścił się wyszydzania religii katolickiej ale miał nawet czelność namawiać świadków do krzywoprzysięstwa. Czyn osk. zasługuje na ostrą karę i dlatego prokurator wnosi o karę 3 lat więzienia i natychmiastowe aresztowanie Olejniczaka. Sąd po naradzie ogłosił wyrok na mocy którego Olejniczak skazany został na 7 miesięcy więzienia w zawieszeniu kary na przeciąg 4 lat. Od wyroku tego zapowiedział prokurator apelację. Po zakończeniu rozprawy policja wszystkich świadków ustawiła w kolumnę dwójkową i odstawiła do aresztu. Po południu zostali oni doprowadzeni do Sądu, gdzie spisano protokół po czym wypuszczeni zostali na wolność. Za krzywoprzysięstwo zostanie im wytoczone postępowanie, zaś osk. Olejniczakowi za namawianie do krzywoprzysięstwa.