Śmierć dziecka od ran zadanych żniwiarką.

Śmierć dziecka od ran zadanych żniwiarką.

Zdarzenie z 8 Lipca 1930 roku.

W ubiegły wtorek zdarzyło się w Chłądowie w pow. gnieźnieńskim straszne nieszczęście, którego ofiarą padło młode życie 10-letniego Janka Szymańskiego, syna tamże zamieszkałego gospodarza. Nieszczęście zdarzyło się w następujących okolicznościach. Oto ojciec nieszczęśliwego chłopca p. Stanisław Szymański, zaprzągłszy konie do żniwiarki, odszedł na chwilę po bat pozostawiając przy maszynie przyglądającego się robocie 10-letniego Janka. Nagle konie podniecone nie wiadomo czym ruszyły, a Janek nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności dostał się pod będące w ruchu noże żniwiarki, które w straszny sposób poszarpały mu prawą nogę aż do kości. Mocno pokaleczona została również i lewa noga. Grabie żniwiarki zrzuciły go ze stołu, gdy konie już przebiegły około 10 metrów. Ojciec, widząc co się dzieje, usiłował wszelkimi sposobami zatrzymać konie, co mu się dopiero udało na dwudziestym trzecim metrze. Pierwszej pomocy lekarskiej nieprzytomnemu chłopcu udzielił p. dr. Libek który zarządził natychmiastowe jego przewiezienie do miejskiego szpitala w Gnieźnie. Wszelki ratunek okazał się jednakże spóźnionym i nieszczęśliwy chłopiec zmarł po kilku godzinach męczarni.

Artykuł z Gazety Gnieźnieńskiej ” Lech ” Nr. 159 zd. 12.07.1930 roku.