Bestialski napad w Witkowie.

Bestialski napad w Witkowie.

9 Lipca 1936 roku.

W tym dniu Gazeta Gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 157 pisała :

W niedzielę, dnia 5 bm. pomiędzy godz. 9 a 10 wieczorem, gdy Klemens Radojewski, pomocnik kominiarski zatrudniony u p. Szeszyckiego w Witkowie, przechodził obok szkoły powszechnej przy ul. Poznańskiej, został tam napadnięty przez kilku osobników, którzy uprzednio zaopatrzyli się w sztachety, powyrywane z opłotowania szkolnego. Tymi sztachetami zaczęli zadawać napadniętemu silne ciosy po głowie i całym ciele, od których Radojewski padł nieprzytomny na ziemię, brocząc krwią. Leżącemu na ziemi, napastnicy zadawali w bestialski sposób dalsze ciosy po głowie i całym ciele sztachetami, zaopatrzonymi żelaznymi gwoździami, co zwiększało rany. Największym okrucieństwem i dzikim instynktem wykazał się niejaki Bojarski z Witkowa, pochodzący z Gniezna, który jako herszt zorganizował napad. Gdyby nie pomoc przez rolnika Dominiaka i Wł. Wojciechowskiego, Radojewski zostałby zabity. Napadniętego oddano pod opiekę lekarską Dr. Samulskiego w Witkowie i zawiadomiono o krwawym napadzie miejscowy posterunek P.P. Napastnicy zbiegli, lecz zostali ujęci w poniedziałek. Są to : Bojarski, Malewicz, parobek służący u rolnika Krala z Witkowa, Jesionowski i Fibikowski, wszyscy z Witkowa. Radojewski zostanie odesłany do Szpitala Miejskiego w Gnieźnie, zaś napastnicy zostali przewiezieni pod eskortą policyjną do więzienia przy Sądzie Okręgowym w Gnieźnie.