Witkowo

Kalendarium dziejów miejscowości 


1 poł. XIV wieku. (1300-1350 r.)

Z tego okresu ma pochodzić według książki PHausera ” Dzieje Witkowa”  dokument znajdujący się w archiwum Watykańskim a dotyczący witkowskiego kościoła, wtedy jeszcze pod wezwaniem św. Małgorzaty.  (1)


2 Czerwiec 1363 rok.

Po raz pierwszy w źródłach pisanych pojawia się Witkowo. W dokumencie wystawionym w Poznaniu przez biskupa Jana, dotyczącym kościoła w Tulcach (k. Swarzędza) wymieniono rektora tego kościoła (nauczyciela w szkole przy w/w kościele) Marcina z Witkowa.  (1)


1491 rok.

Pierwsza wzmianka o istnieniu w Witkowie folwarku. W tym to roku następuje rozgraniczenie gruntów wiejskich od folwarcznych.  (1)


1517 rok.

Konsekracja nowego drewnianego kościoła pod wezwaniem św. Mikołaja Biskupa przez sufragana gnieźnieńskiego Mikołaja.  (1)


1564 rok.

Według wykazu podatkowego we wsi jest 16,5 łanów ziemi uprawianej przez kmieci, w miejscowości mieszka 4 zagrodników, 1 komornik oraz 4 rzemieślników. We wsi jest też karczma i wiatrak. Podatku zapłacono 12 florenów i 9 groszy. W wykazie nie uwzględniono ziemi folwarcznej.  (2)


1579 rok.

Właścicielem Witkowa jest kasztelan inowrocławski Jan Spławski. Wieś ma 13 i pół łana ziemi uprawianej przez kmieci i 1 łan pusty, oraz 16 zagrodników, w tym 8 posiada niewielkie kawałki ziemi uprawnej i 12  komorników, jest też karczma i wiatrak. Podatku zapłacono 18 florenów i 22 grosze. W dokumencie wieś nazwano Withkowo.  (2)


1588 rok.

Jako właściciel wsi figuruje kasztelan Jan Spławski. Nadal we wsi działa karczma i wiatrak. Ilość ziemi uprawianej przez kmieci zmniejszyła się do 8 łanów, 6 łanów figuruje jako puste. Zagrodników z  niewielkimi kawałkami ziemi jest 2 a bez ziemi 4. Nie ma komorników. Podatku zapłacono 6 florenów i 11 groszy.  (2)


1618 rok.

Wieś nadal ma 8 łanów uprawianych przez kmieci i 6 łanów pustych oraz 10 zagrodników i wiatrak. Właścicielem lub dzierżawcą jest p. Przyjemski.  (7)


1676 rok.

Według historyka z przełomu XIX/XX wieku, Adolfa Warschauera zajmującego się historią wielkopolski, Witkowo za panowania Jana III Sobieskiego w 1676 roku otrzymało prawa miejskie. Jednak nie znany jest dokument, niektórzy uważają że zaginął, na który powołuje się w/w historyk.


1680 rok.

Przyjęta w historiografii prawdopodobna ( nie potwierdzona źródłami ) data lokacji miasta Witkowa.


1684 rok.

Po raz pierwszy Witkowo nazwane w źródłach pisanych miastem.
Uważa się że ta pierwsza lokacja obejmowała ówczesny plac targowy z kościołem św. Mikołaja czyli dzisiejszy Stary Rynek oraz rejon dzisiejszych ulic Warszawskiej, Poznańskiej, Tylnej, Polnej i Gnieźnieńskiej. Lokacja miasta dokonana została tylko na części dawnej wsi Witkowo.  (1)


1688 rok.

Lokacja miasta prawdopodobnie nie udała się, gdyż dokument z tego roku na powrót nazywa Witkowo wsią.


15 Lipca 1740 rok.

Nadanie kolejnego już przywileju lokacyjnego do Witkowa. Nastąpiło to z inicjatywy ówczesnego dziedzica Witkowa Jakuba Działyńskiego za panowania Augusta III Sasa. To po tej dacie nastąpił prawdopodobnie napływ do nowo powstającego miasta osadników niemieckich wyznania ewangelickiego.  (1)


14 Wrzesień 1742 rok.

Nadanie przywilejów przez dziedzica Witkowa Jana Działyńskiego bractwu kurkowemu. Jest to też najpewniej data powołania tego bractwa.  (1)


1772 rok.

Kolejne odnowienie przywileju miejskiego Witkowa. Podczas tej lokacji powstał nowy rynek, obecny Park Kościuszki.  (1)


1777 rok.

Najstarszy znany wizerunek herbu Witkowa. Na dokumencie z w/w roku widnieje odcisk pieczęci miejskiej. Przedstawia oko opatrzności bożej oraz ma napis DEUS PROVIDEBIT ( Bóg zapewni). Istnieje też opis innego, być może starszego wizerunku herbu Witkowa przedstawiającego basztę forteczną i orła na tarczy. Autorem opisu tego herbu jest XIX wieczny heraldyk F.A. Vossberg. Według opinii historyka M. Gumowskiego taki wizerunek herbu jest fantazją literacką Vessberga.  (4)


1780 rok.

W Witkowie mieszka 60 rodzin protestanckich. Posiadają swoją własną szkołę oraz kościół nazwany już wtedy starym.  (1)


1811 rok.

Miasto ma 187 domów które zamieszkuje 1599 osób.  (5)


1817 rok.

Wielki pożar miasta. Zniszczeniu ulega duża część miasta oraz kościół.
Po pożarze nastąpił spadek ludności miasta.  (1)


1821 rok.

Początek budowy nowego kościoła, tym razem murowanego.  (1)


1831 rok.

W Witkowie jest 169 domów i 1937 mieszkańców. W tej liczbie 649 katolików, protestantów 206 oraz 1082 żydów.  (5)


1837 rok.

Witkowo ma 1947 mieszkańców. W tym Chrześcijan (protestantów i katolików) 842 oraz 1105 osób ludności żydowskiej. Natomiast Witkowo wieś zamieszkuje 228 osób w 19 domach. Właścicielem jest p. Wołowicz (lub Wołłowicz).  (5)


7 Październik 1838 rok.

Po 17 latach budowy, konsekracja nowego kościoła dokonana przez arcybiskupa Marcina Dunina.  (1)


1844 rok.

Pożar niszczy drewnianą synagogę.  (6)


1846 rok.

Witkowo leży przy traktach z Gniezna do Powidza i dalej do Warszawy, z Poznania przez Czerniejewo do Strzelna i Inowrocławia oraz z Wrześni i Mielżyna do Trzemeszna. Posiada pocztę listową. W mieście znajdują się kościoły katolicki i protestancki oraz synagoga. Mieszkańcy trudnią się płóciennictwem, garbarstwem oraz wyrobem sukna. Miasto ma cztery dwudniowe jarmarki kramne i na bydło w roku, 27 marca, 13 czerwca, 2 października i 18 grudnia.  (5)


1850 rok.

Zakończenie odbudowy synagogi. Synagoga ta przetrwała aż do II wojny św.  (6)


1887 rok.

Witkowo stolicą nowo powstałego powiatu witkowskiego.


23 Czerwiec 1888 rok.
Rejestracja Spółki Banku Ludowego w Witkowie.

Dyrektorem został Stanisław Skarbek-Malczewski, kontrolerem – ks. Marian Nożewnik a podskarbim Lucjan Osten-Sacken. Na czele rady nadzorczej stanął hrabia Stanisław Żółtowski. Nowo powstała spółka dysponuje zebranym przed rejestracją kapitałem 17000 marek przeznaczonym na kredyty. Siedzibą banku jest probostwo witkowskie.  (1)


1893 rok.

Według wydanego w w/w roku Słownika  geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich t.XIII. Witkowo ma 159 domów i 1583 mieszkańców w tym 1127 katolików, 144 protestantów oraz 312 żydów. Przy mieście znajdują się też dwie wsie. 1)- Witkowo wieś gospod. licząca 4 domy, 126 ha oraz 63 mieszkańców. 2)- Witkowo wieś szlachecka, w której jest 6 domów, 506 ha i 168 mieszkańców. Z publikacji dowiadujemy się że, na obszarze Witkowa leżą  łąki o nazwach: Bachorza i Żabcza, źródło Brogówka oraz jest tam zapłocie Wygracewo.


1899 rok.

Pocztówka


 1905 rok.
Spółka Bank Ludowy kupuje i przenosi się do nieruchomości położonej przy ul. Zielony Rynek.  (1)

1905 rok.

Witkowski kościół parafialny, powiększony o dwie nowo wybudowane kaplice, Matki Boskiej i Serca Jezusowego.  (1)


1912 rok.

Bank Ludowy w Witkowie liczy ok. 900 członków z czego ok.68% to rolnicy.  (1)


4 Grudzień 1913 rok.

Spółka Bank Ludowy w Witkowie przenosi się do nowej siedziby przy Starym Rynku, wybudowanej i wyposażonej za kwotę 60 000 marek.  (1)


Listopad 1918 rok.

W Witkowie dochodzi do lokalnej rewolucji o charakterze polityczno-militarnym, jeszcze przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego, wydarzenia te przeszły do historii pod nazwą :
Rewolucji Witkowskiej.


Pocztówka.

Ul. Poznańska przed 1918 r.

1918 rok.

Początek Powstania Wielkopolskiego. Liczny udział witkowian w działaniach zbrojnych.


1925 rok.

Witkowski przemysł, rzemiosło i handel na podstawie książki adresowej z 1925 roku.


24 – Styczeń – 1936 r.

Skarb pod poduszką – padł łupem zuchwałego złodzieja.

W nocy z ub. wtorku na środę nieznany sprawca wydusił szybę w oknie położonej na parterze sypialni 59-letniego handlarza Adolfa Brumera w Witkowie i drogą tą dostał się do mieszkania samotnie mieszkającego Brumera. Będąc widocznie doskonale poinformowanym o zwyczajach przygłuchego nieco p. Brumera, sprawca podszedł do łóżka i ze znajdującej się pod poduszką kamizelki wyciągnął żółty portfel skórzany, zawierający 1.800 zł w banknotach stuzłotowych, dalej dowód osobisty, świadectwo przemysłowe i różne kwity, opiewające na jego nazwisko. Poza tym łupem złodzieja padł srebrny zegarek oraz portmonetka skórzana w formie podkówki z zawartością 10 zł, która znajdowała się w leżących w sypialni spodniach. Złodziej uwijał się tak sprawnie, że p. Brumer nawet się nie obudził i dopiero w środę rano spostrzegł, że został okradziony.

Artykuł z gazety gnieźnieńskiej ” Lech ” Nr. 19 z w/w dnia.


23 – Luty – 1936 rok.

Problemy witkowskich kupców i rzemieślników według opisu zamieszczonego w Gazecie gnieźnieńskiej ” Lech ” w Nr. 45 z w/w dnia.

Protest kupców i rzemieślników.

Miejscowi kupcy i rzemieślnicy złożyli w Zarządzie Miejskim pismo, domagające się wydania w trybie doraźnym zarządzeń celem zahamowania przyjazdu pozamiejscowych handlarzy i przekupniów na targi zwykłe do Witkowa, albowiem z powodu masowego przyjazdu pozamiejscowych kupców i handlarzy miejscowe składy świecą zupełną pustką. Decyzji Zarządu miejskiego oczekiwać należy w najbliższych dniach. Wypada nadmienić, że miasto Witkowo nie ma odpowiedniego statutu na sprzedaż towarów poza płodami rolniczymi, ogrodniczymi i nabiałem podczas targów zwykłych. Równocześnie protestujący domagają się wydania zakazu przedwczesnego wykupu przez handlarzy nabiału i drobiu stosownie do przepisu który opiewa, że skup taki przed upływem dwóch godzin od rozpoczęcia targu jest niedozwolony.


29 – Kwiecień – 1936 r.

Krwawa łuna nad Witkowem.

W nocy z wtorku na środę mieszkańcy Witkowa zbudzeni zostali ze snu przeraźliwymi alarmami trąbek Straży Pożarnej. Nad miastem unosiła się krwawa łuna która oświetliła niemal całe miasto. Z niewyjaśnionych przyczyn wybuchł groźny pożar w dwóch posesjach przy ul. Poznańskiej, u Loisego i Adolfa Brummerów. Pastwą rozszalałego żywiołu padły chlewy, szopki i mieszkanie lokatora Szczepańskiego. Pożar tak nagle rozszerzył się że za wyjątkiem konia, pierzyn i częściowo odzieży nie zdołano nic uratować. Dzięki wytężonej akcji ratunkowej miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej pożar zdołano zlokalizować.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” Nr.100 z w/w dnia.


20 – Maj – 1936 r.

Uroczystości z okazji wizytacji pasterskiej w Witkowie

Dzień 20 maja był dla witkowskich parafian dniem bardzo uroczystym. Już od wczesnego ranka miasto przybrało wygląd świąteczny. Wzdłuż ulicy Gnieźnieńskiej, Zielonego i Starego Rynku, ulicy Poznańskiej i Czerniejewskiej ustawiono szereg bram tryumfalnych. Ponad to domy przybrano w zieleń, kwiaty i chorągiewki. Z gmachów i budynków prywatnych zwisały dotąd w Witkowie nie widziane ilości flag o barwach narodowych i papieskich. Wszystko to starannie przygotowywano, aby z największą godnością przyjąć w mury Witkowa Najprzewielebniejszego Ks. Biskupa Laubitza. Krótko przed godz. 3 popołudniu wyruszyła z kościoła potężna procesja, w której udział brało około 4000 wiernych. Procesja skierowała się do krzyża przy ul. Gnieźnieńskiej i tam oczekiwano przyjazdu Dostojnego Gościa. Około godz. 3.30 tłum wiernych poruszył się na widok galopującej dziarskiej banderji konnej, za którą jechał Dostojny Gość w towarzystwie Ks. dziekana Szlachty z Niechanowa. Na widok Ks. Biskupa rozległy się niemilknące okrzyki : niech żyje ! Przy krzyżu dwie dziewczynki – jedna z ochronki a druga ze szkoły powszechnej – wygłosiły stosowne wierszyki i wręczyły ks. Biskupowi bukiety kwiatów, po czym burmistrz Gaworzewski wygłosił przemówienie powitalne. Po ceremonii powitalnej udał się ks. Biskup pod baldachimem ( po raz pierwszy użyty, dar witkowskiego sokolnictwa ) na czele licznego duchowieństwa w imponującej procesji do kościoła. Za baldachimem szli członkowie Zarządu Parafialnej Akcji Katolickiej, Rady Parafialnej, przedstawiciele władz i wszyscy wierni. Straż porządkową pełniła Ochotnicza Straż Pożarna. Z pieśnią na ustach   ,,Kto się w opiekę ,, przy biciu dzwonów, orszak procesyjny wkroczył do kościoła, gdzie ks. proboszcz Kaźmierczak powitał Jego Ekscelencję Ks. Biskupa, po czym  Ks. Biskup od stóp ołtarza wygłosił przemówienie dziękując za tak uroczyste przyjęcie. Następnie odbyła się dookoła kościoła żałobna procesja i krótkie majowe nabożeństwo, po czym uformował się szpaler, przez który Ks. Biskup udał się w asyście duchowieństwa na plebanię. Około godz. 7 wieczorem po bierzmowaniu Ks. Biskup zwiedził role beneficjalne i zabudowania kościelne w Witkowie i Odrowążu. Po powrocie odbył konferencję z Radą Parafialną. Po kolacji, podczas której chór kościelny wystąpił z małym koncertem odbyła się przed ogniskiem Katol. Stow. Młodzieży, pięknie iluminowanym na cześć Dostojnego Gościa, skromna akademia, na której, program złożyły się : śpiewy chóru kościelnego im. św. Mikołaja, deklamacja wygłoszona przez prezesa K.S.M. m. druha Błaszczyńskiego i dwa przemówienia : jedno z imienia stowarzyszeń kościelnych należących do Akcji Katolickiej wygłosił p. dyr. Gaworzewski, a drugie w imieniu świeckich organizacji wygłosił prezes Sokoła p. Józef Ciesielczyk. Po akademii nastąpił objazd przez miasto Ks. Biskupa i gości do krzyża przy szosie Strzałkowskiej, gdzie nastąpiła stacja z krótkim przemówieniem, odmówieniem przez wszystkich ,, Wierzę w Boga … ” i odśpiewanie pieśni wieczornej ,, Wszystkie nasze dzienne sprawy ,,. Wieża kościoła jak i wszystkie gmachy i budynki były pięknie iluminowane, setki świec płonęły na cześć Dostojnego Gościa. Imponująco wyglądały iluminacje elektrycznych krzyży, których było bardzo dużo. W czwartek, dnia 21 maja o godz. 8 rano Ks. Biskup odprawił mszę świętą dla dzieci. Po mszy świętej nastąpił egzamin dzieci w kościele, po czym Ks. Biskup przeprowadził rewizję kościoła, ksiąg kościelnych, udzielił posłuchania parafianom i zwiedził ochronkę oraz Szkołę Gospodarczą Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Witkowie. O godz. 14 zebrały się wszystkie miejscowe organizacje świeckie i kościelne ze sztandarami przed plebanią. O godz. 14.30 Ks. Biskup na czele banderii konnej żegnany przez parafian opuścił Witkowo, udając się z wizytacją do Jarząbkowa. Witkowska banderia konna towarzyszyła Ks. Biskupowi przez Małachowo Wierzbiczany i Kępe, Karsewo aż do Malczewa gdzie odebrała Ks. Biskupa banderia konna złożona z 100 jazdy, która powiozła Ks. Biskupa do Jarząbkowa. Uroczystości te parafianom witkowskim pozostaną na długo w pamięci.

Artykuł z Gazety gnieźnieńskiej ” Lech ” Nr.124 z dn. 28.05.1936 r.


25 – Maj – 1936 rok.

Strzeżenie domów.

Zarząd Miasta Witkowa zwołał na dzień 25 Maja zebranie właścicieli domów oraz członków ubezpieczonych w Tow. Strzeżenia ,, Irena” w Poznaniu. Celem zebrania było omówienie ewentualnego powołania do życia organizacji strzeżenia mienia, przez co położyło by się kres ciągłym kradzieżom, a nadto znalazłoby stałe zatrudnienie kilku bezrobotnych. Zainteresowani stwierdzili, że zrealizowanie projektu Zarządu Miejskiego byłoby bardzo na tutejszym terenie pożądane, albowiem istniejące tu od roku Strzeżenie domów Tow. ,, Irena” z Poznania nie daję należytej gwarancji strzeżenia, zaś czynności tegoż Towarzystwa ograniczają się jedynie do kasowania składek ubezpieczeniowych. Według zawartej umowy, miało być najętych do stróżowania czterech stróży, tymczasem jest ich tylko dwóch lub jeden. Stwierdzono nawet wypadki, że zamiast stróżować stróże chodzili pijani. Na skutek tych wywodów, zebrani uchwalili wystąpić z Tow. ,, Irena ” i podpisali deklarację, które przesłane zostaną przez Zarząd Miejski Towarzystwu ,, Irena ” w Poznaniu, ze względu na to że ważność umowy ubezpieczenia upływa w lipcu r.b. Zaprojektowane przez Zarząd Miejski Strzeżenie mienia, mieszkańcy Witkowa a szczególnie bezrobotni przyjmą niewątpliwie z zadowoleniem.

Nowa placówka

B. ochotnik Wrzesińskiej Legii Ochotniczej p. Ignacy Jóźwiak otworzył w Witkowie przy Starym Rynku w realności p. Cegielskiego skład obuwia. Nowej placówce ,, Szczęść Boże “.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” Nr. 128 z.d. 03.06.1936 r.


9 – Lipiec – 1936 r.

W tym dniu Gazeta Gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 157 pisała :

Bestialski napad w Witkowie.

W niedzielę, dnia 5 bm. pomiędzy godz. 9 a 10 wieczorem, gdy Klemens Radojewski, pomocnik kominiarski zatrudniony u p. Szeszyckiego w Witkowie, przechodził obok szkoły powszechnej przy ul. Poznańskiej, został tam napadnięty przez kilku osobników, którzy uprzednio zaopatrzyli się w sztachety, powyrywane z opłotowania szkolnego. Tymi sztachetami zaczęli zadawać napadniętemu silne ciosy po głowie i całym ciele, od których Radojewski padł nieprzytomny na ziemię, brocząc krwią. Leżącemu na ziemi, napastnicy zadawali w bestialski sposób dalsze ciosy po głowie i całym ciele sztachetami, zaopatrzonymi żelaznymi gwoździami, co zwiększało rany. Największym okrucieństwem i dzikim instynktem wykazał się niejaki Bojarski z Witkowa, pochodzący z Gniezna, który jako herszt zorganizował napad. Gdyby nie pomoc przez rolnika Dominiaka i Wł. Wojciechowskiego, Radojewski zostałby zabity. Napadniętego oddano pod opiekę lekarską Dr. Samulskiego w Witkowie i zawiadomiono o krwawym napadzie miejscowy posterunek P.P. Napastnicy zbiegli, lecz zostali ujęci w poniedziałek. Są to : Bojarski, Malewicz, parobek służący u rolnika Krala z Witkowa, Jesionowski i Fibikowski, wszyscy z Witkowa. Radojewski zostanie odesłany do Szpitala Miejskiego w Gnieźnie, zaś napastnicy zostali przewiezieni pod eskortą policyjną do więzienia przy Sądzie Okręgowym w Gnieźnie.


1 – Wrzesień – 1936 r.

W tym dniu Gazeta Gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 202 pisała :

Sala gimnastyczna czy przytułek dla bezdomnych ?

Przed 3 laty poświęcono w Witkowie b. synagogę na miejską salkę gimnastyczną dla użytku miejscowych organizacji sportowych. Skończyło się na tym, że salkę poświęcono, lecz organizacje w ogóle nie mogą korzystać z tej salki, albowiem Magistrat lokuje w niej wszystkich bezdomnych, którzy na skutek eksmisji znaleźli się na bruku. Przez zajęcie Miejskiej Hali Gimnastycznej na schronisko dla bezdomnych miejscowe organizacje nie mają możności korzystania z niej, zmuszone są do bezczynności. Zarząd miejski powinien się tą bolączką zająć.


8 – Wrzesień – 1936 r.

W tym dniu Gazeta Gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 208 pisała :

Aresztowanie cyganek

Policja powidzka aresztowała kilka cyganek, które grasowały w okolicy Powidza i odstawiła je do aresztu w Witkowie. Wypada nadmienić że od pewnego czasu w Witkowie i okolicy obozują liczne obozy cygańskie co jest wielką plagą dla mieszkańców tej okolicy.


20 – Październik – 1936 r.

Z Tygodnia Miłosierdzia.

W Witkowie jak i okolicy odbył się Tydzień Miłosierdzia. Kwesta uliczną jak i zbiórki u obywatelstwa witkowskiego wypadła na ogół dość dobrze, aczkolwiek zebrane fundusze i datki były znacznie mniejsze od roku ubiegłego. Okolica nie dopisała. Akcja na wsi poniosła zupełne fiasko. Należy to tłumaczyć przypuszczalnie nie złą wolą, lecz ogólnemu zubożeniu wsi a nadto nadmiaru urządzanych zbiórek. Również ostatnia zbiórka na budowę szkół nie cieszyła się powodzeniem. Mieszkańcy tut. miasteczka słusznie wytykają, że w okolicy Witkowa cały szereg szkół jest nieczynnych i zamkniętych a z lokali szkolnych potworzono mieszkania prywatne i lokale restauracyjne.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech” Nr. 244 z w/w dnia.


25 – Październik – 1936 r.

Ciężki los b. żołnierza armii błękitnej

Nielitościwy gospodarz wyeksmitował go z izby.

Od szeregu lat w realności p. Jana Kosickiego w Witkowie przy ul. Warszawskiej zamieszkiwał p. Jan Sędzik. b. ochotnik armii generała Hallera i kawaler Krzyża Niepodległości, który prowadził drobną sprzedaż odpadków mięsnych firmy Bacon-Eksport Gniezno. Za zajmowane szczupłe pomieszczenia płacił przez szereg lat p. Kosickiemu wysoki czynsz dzierżawny. Z powodu choroby, nabytej w czasie wojny światowej  Sędzik z dnia na dzień zapadał na zdrowiu, aż wreszcie na skutek tego jak i wysokiego czynszu dzierżawnego i nadmiernych podatków zmuszony był przedsiębiorstwo zlikwidować, zatrzymując sobie jedynie małą izdebkę na strychu u p. Kosickiego. Stan choroby od kilku miesięcy tak się pogorszył, że jego niezdolność do zarobkowania według opinii lekarzy wynosi 100 procent. Skutkiem tego znalazł się wraz z rodziną w skrajnej nędzy. Jedyny środek utrzymania jego i dzieci w wieku od 3 miesięcy do 7 lat stanowiły kartofle uzbierane przez żonę na cudzych polach. P. Jan Sędzik z powodu nędzy nie płacił przez pewien czas komornego, z czego skorzystał p. Kosicki ( człowiek zamożny, który dorobił się w Witkowie majątku, kupując dwie kamienice ), i uzyskał wyrok eksmisyjny. W sobotę dnia 17 bm. w godzinach popołudniowych zjawił się komornik sądowy z najemnymi ludzmi i przystąpił do eksmisji. Równocześnie na miejscu zgromadził się tłum ludzi, którzy usiłowali przeszkodzić eksmisji. Komornik sądowy, widząc człowieka na łożu, zamierzał odstąpić od wykonania eksmisji, czemu jednak sprzeciwił się p. Kosicki, sprowadzając znanego na tut. terenie lekarza, który wydał orzeczenie, że Sędzik jest zdrów. Na tej podstawie eksmisję prowadzono dalej. Najemni robotnicy wynosili domowiznę, zaś  zebrany tłum wnosił ją z powrotem. Na tym tle doszło pomiędzy wynoszącymi a wnoszącymi do bójki. Gdy najemni ludzie widząc groźną postawę tłumu, zaprzestali wynoszenia, wówczas p. Kosicki z żoną i córką wynosili domowiznę Sędzika, oczywiście że pod ochroną policji. W dżdżysty i zimny dzień znalazł się Sędzik wraz z rodziną na bruku, ku oburzeniu obywatelstwa witkowskiego. Znaleźli się jednak ludzie litościwi, którzy pospieszyli z natychmiastową pomocą. P. Łuszczewski Zygmunt, właściciel młyna dał ludzi i wóz, zaś kierowniczka Komunalnej Kasy Oszczędności powiatu gnieźnieńskiego oddział w Witkowie p. Janina Seredyńska udzieliła wyeksmitowanym schronienia pod swoim dachem. Niezależnie od tego wyeksmitowani otrzymali od p. Łukowskiej i od p. Strancowej doraźną pomoc finansową i środki żywnościowe.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech” Nr. 249 z w/w dnia.


11 – Grudzień – 1936 r.

Za bojkot przeciw żydom.

W środę dnia 03 Grudnia w Witkowie odbył się jarmark ogólny. Napływ pejsatych kupców (żydów) był wielki, pomimo to przeważały polskie stragany. Przez cały dzień spokoju nie zakłócono. Do Witkowa na ten dzień skongnowano silny oddział policji mundurowej. Gdy jarmark miał się ku końcowi, jeden z mieszkańców wsi Małachowo niejaki Strzelecki (robotnik) będąc prawdopodobnie nieco podchmielony nawoływał do niekupowania u żydów. Na skutek tego popadł w zatarg z policją. Gdy policja przystąpiła do aresztowania Strzeleckiego, rozerwał nałożone kajdanki, stawiając opór. Pomiędzy aresztantem a policją doszło do bójki, przyczym jednemu z gapiów dostało się pałką gumową. Zajście policja zlikwidowała. Strzeleckiego osadzono w areszcie, a w czwartek przewieziono go do więzienia w Gnieźnie. Jak aresztant odbył drogę z Rynku do aresztu o tym nie bedziemy pisać, wyświetlą to świadkowie zajścia, którzy staną przed sądem. Należy tu nadmienić, że najbliższa rodzina Strzeleckiego czyni starania, ażeby to zajście przedstawić p. staroście.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech” Nr. 288 z w/w dnia.


28 – Wrzesień – 1938 rok.

Gazeta ” Lech” w Nr. 229 z.d. 06.10. 1938 r. opisuje niecodzienne zjawisko w rejonie Witkowa.

Zorza polarna nad Witkowem

W nocy z dn. 27 na 28 ub. miesiąca nieliczni mieszkańcy Witkowa byli świadkami wcale niecodziennego zjawiska niebieskiego. Mniej więcej o godz. 2 w nocy ukazał się na firmamencie północno – wschodnim słup światła o odcieniach czerwonym, pomarańczowym i żółtym , które to barwy następowały kolejno po sobie trzy razy, tworząc jak gdyby trzy odrębne filary.


11 – Grudzień – 1938 r.

Poświęcenie sztandaru.

W niedzielę, dn.11 bm. odbyło się poświęcenie nowego sztandaru Szkoły Gospodarczej w Witkowie. Uroczystość ta łączyła się równocześnie z obchodem 10 lecia istnienia szkoły. Aktu poświęcenia dokonał podczas uroczystej mszy św. ks. proboszcz Kaźmierczak. Po nabożeństwie w gmachu  Szkoły odbyło się skromne przyjęcie dla zaproszonych gości, a po południu wystawa prac uczennic. W tym też dniu odbyło się zakończenie roku szkolnego. Szkole Gospodarczej z okazji 10- lecia istnienia, składamy życzenia dalszej, owocnej pracy.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech” Nr. 294 z dn. 24 – 12- 1938 r.

 


22 – Grudzień – 1938 r.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 292 z w/w dnia pisała :

Nowy kurs poczty.

Mieszkańcom miasta Witkowa i okolicy podaje się do wiadomości, że przesyłki pocztowe już od ub. tygodnia nie są uskutecznione gnieźnieńską koleją powiatową, lecz specjalnym ambulansem pocztowym, który kursuje z Gniezna do Powidza przez Witkowo. Przyjazd ambulansu z pocztą następuje o godz. 8.30 i o godz.18.00. Odjazd ambulansu z pocztą z Witkowa do Gniezna o godz. 9.20 i o godz. 19.00. W związku z powyższym zarządzono doręczenie przesyłek pocztowych jeden raz dziennie ( dotąd dwa razy dziennie ). Ponadto zmieniono godziny urzędowania. Okienka czynne są od godz. 8.00 do 12.00 i od godz.15.00 do 18.00 w niedzielę i święta od godz. 9.00 do 11.00 .

W tym samym wydaniu gazety mamy drugą wzmiankę związaną z Witkowem.

Druga dorożka samochodowa w Witkowie.

Zarząd Miejski w Witkowie udzielił koncesję na dorożkę samochodową p. Leonowi Kowalewskiemu z Witkowa. Kowalewski sprowadził piękną limuzynę marki Opel.


21 – Styczeń – 1945 rok.

Wyzwolenie Witkowa z pod okupacji niemieckiej.


Literatura.

  1. Praca zbiorowa pod red. Przemysława Hausera ” Dzieje Witkowa” Poznań 2010 r.
  2. Atlas historyczny Polski. Rejestry poborowe województwa kaliskiego w XVI w., red. M. Słoń, http://atlasfontium.pl
  3. Adolf Pawiński ” Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym” tom.XII. Warszawa 1883 r.
  4. M. Gumowski – Pieczęcie i herby miast wielkopolskich – Poznań 1932 r.
  5. J.A.Bobrowicz.- Opisanie historyczno-statystyczne Wielkiego Księstwa Poznańskiego – wyd. Lipsk 1846 rok
  6. Strona internetowa Muzeum Historii Żydów Polskich ” Polin” – Wirtualny Sztetl
  7. A.J. Parczewski ” Rejestr poborowy województwa kaliskiego 1618-1620” Warszawa 1879 r.