Mielżyn

Kalendarium dziejów miejscowości


VII – III w. p.n.e.

Cmentarzysko oraz prawdopodobnie osada kultury pomorskiej na ziemiach obecnego Mielżyna.


1373 rok.

Pierwsza wzmianka o Mielżynie. Sasino de Melszino, czyli Sasin z Mielżyna, wymieniony jako jeden ze świadków sporządzonego w Trzemesznie dokumentu.
Nie wiemy z jakiego rodu pochodził Sasin z Mielżyna. W znanych mi źródłach, Sasin występuje tylko raz – tj. w Kodeksie Dyplomatycznym Wielkopolski t.III poz.1685 – wymieniony jako świadek w słowach Sasino de Melszino i nic więcej, nie ma żadnej informacji czy był właścicielem wsi, jej części czy też np. zasadzcą.


1390 rok.

W pyzdrskich księgach sądowych pojawia się Jan z Mielżyna herbu Nowina. Protoplasta rodziny Mielżyńskich. W posiadaniu tej rodziny Mielżyn pozostawał przez prawie trzy stulecia. (4)


1428 rok.

Pierwsza wzmianka o kościele, już wtedy nazwanym dawnym. (1)


1517 rok.

W księdze uposażeń beneficjalnych, napisanej około roku 1517 z polecenia prymasa Jana Łaskiego, Mielżyn po raz pierwszy został wymieniony jako miasto.


1565 rok.

W wykazie podatkowym z tego roku miasto Mielżyn i wieś Mielżynek ujęto razem, (w oryginale ” Mielzino oppidum et Mielzinko”). Mieszka w tych miejscowościach 20 rzemieślników, 2 zagrodników, są karczmy, wiatrak i młyn wodny o 1 kole oraz jest 14 łanów ziemi uprawianej przez kmieci. Jako właściciela wpisano Łukasza Mielżyńskiego. Podatku od tych miejscowości zapłacono 12 florenów i 29 groszy(3)


1578 rok.

Przy okazji poboru szosu w 1578 roku sporządzono dokładne wykazy podatkowe. Z nich dowiadujemy się że Mielżyn miasto zamieszkiwało 21 rzemieślników wszelkiego rzemiosła, 4 szynkarki, 3 prasołów (handlowali solą), 10 komorników oraz hultaj (pracownik najemny). Miasto posiadało 5 ról (łanów) miejskich. Podatku t.z.szosu zapłaciło 4 złote (4 floreny), z tym że był to podatek podwójny ( in duplo) uchwalony przez sejm na wojnę z Rosją. Natomiast wszystkich podatków miasto zapłaciło 28 florenów i 9 groszy. Wieś Mielzinko (Mielżynek) posiadała 9 łanów osiadłych, 7 zagrodników, 2 komorników raz 2 rzeźników, był tam też młyn doroczny (rodzaj odnawianej co roku dzierżawy) o 2 kołach korzecznych oraz wiatrak doroczny. Z wsi zapłacono 11 florenów i 13 groszy podatku. Wykaz nie obejmuje ziemi folwarcznej która była zwolniona z podatku. Zarządcą był Wojciech Czeluściński – urzędnik Mielżyńskich. (3) (5).


1591 rok.

Według wykazu podatkowego w mieście mieszka 25 rzemieślników i 5 komorników, miasto jest w posiadaniu już tylko1 łana ziemi, od miejscowości odprowadzono podatku 22 floreny i 21 groszy. Wieś Mielżynek posiada 9 łanów ziemi kmiecej, 7 zagrodników, 3 komorników, znajduje się też tam młyn korzeczny o 2 kołach oraz wiatrak. Wieś zapłaciła podatku 6 florenów i 1 grosz. (3)


1592 rok.

Poświęcenie przez sufragana gnieźnieńskiego Jana Gniazdowskiego nowo wybudowanego murowanego kościoła p.w. Wszystkich Świętych. Kościół ten istnieje do dnia dzisiejszego. (1)


1608 rok.

Wzmianka o istnieniu za miastem kościoła pod wezwaniem Świętego Krzyża. (1)


6 Styczeń 1757 rok.

O godz.1 w nocy wybuchł pożar, który doszczętnie zniszczył plebanię. Spaleniu uległa cała znajdująca się tam dokumentacja kościelna. (1)


1766 rok.

Wizytacja generalna mielżyńskiego kościoła przez Kanonika Pstrokońskiego. Wzmianka o duchu. (1)


1811 rok.

W Mielżynie jest 40 domów, w których mieszka 209 osób. (2)


1831 rok.

Mielżyn liczy 40 domów i 388 mieszkańców. W tej liczbie jest 296 katolików, 29 protestantów oraz 63 żydów. (2)


1837 rok.

Mielżyn liczy 417 osób.
Mielżynek posiada 32 domy i 322 mieszkańców.
Zarówno Mielżyn jak i Mielżynek są własnością p. Gutowskiego. (2)


1846 rok.

Miejscowość leży przy traktach z Wrześni przez Witkowo do Trzemeszna oraz z Wrześni przez Powidz do Gębic i Inowrocławia . Ma cztery jarmarki kramne i na bydło w roku, w dniach 30 Stycznia, 8 Maja, 27 Lipca, 30 Października. (2)


1852 rok.

Odkrycie skarbu złotych monet. (1)


1858 rok.

Opis zwyczaju ludowego opisanego przez Oskara Kolberga w t.III. Wielkiego Księstwa Poznańskiego zwanego Wilkiem zaobserwowany w Mielżynku.

Do uroczystości ludowych należy Wilk. Tak nazywają parobczaka, który pierwszy raz wychodzi ciąć kosą trawę lub zboże. Wieczorem po zachodzie słońca, wsadzają mu na głowę wysoki turban z sitowia upleciony: przywiązują do każdej ręki powrzęsło słomiane długie, prowadząc go za te powrzęsła przy brzęku kos i przygrywaniu skrzypek przed dwór, gdzie całą drużynę właściciel wsi przyjmuje i częstuje. Z tamtąd idą wśród wzrastającego tłumu ludu do karczmy, gdzie się wilk musi wykupić. Uroczystości towarzyszą tańce i przemowy do wilka.


1858 rok.

Opis ubioru mieszkańców Mielżynka.
Na podstawie: Oskar Kolberg – Wielkie Księstwo Poznańskie t.III.
Mężczyźni: długie sukmany, spodnie w butach, płaszcze i kożuchy, wysokie kapelusze, czapki rogate z barankiem.
Kobiety: długie suknie latem z krótkimi rękawami, na głowie kopki haftowane i chustki na nie zarzucone.


10 – Październik – 1886 rok.

Uroczyste oddanie do użytku i poświęcenie nowo wybudowanego budynku szkoły.


05-06-1895 rok.

Wypadek podczas mycia owiec. Śmierć kilku kobiet w wodach stawu.


Pocztówka.
Dwór. pocz. XX w.


1908 rok.

Utrata praw miejskich.


14-11-1912 rok.

W czwartek 14.11.1912 roku, wydawany w Poznaniu ” Orędownik” w nr.261 pisał:
Pożar Ratusza.
W Mielżynie w powiecie witkowskim spłonął ostatniej nocy ratusz doszczętnie. Przyczyna pożaru niewiadoma.


1918 rok.

Udział mieszkańców Mielżyna w Powstaniu Wielkopolskim.


1925 rok.

Mielżyński przemysł, handel i rzemiosło na podstawie książki adresowej z 1925 roku.


29 – Grudzień – 1935 r.

Poświęcenie proporca Stronnictwa Narodowego w Mielżynie.

W niedzielę dn. 29 grudnia odbyła się w Mielżynie piękna uroczystość poświęcenia proporca Stronnictwa Narodowego, w której liczny udział wzięli członkowie koła, przedstawiciele kół z Witkowa, Strzałkowa, Małachowa oraz delegacja Zarządu Powiatowego z Gniezna jak i Zarządu Wojewódzkiego z Poznania. O godz.10 wyruszyły placówki Wydziału Młodych Stronnictwa Narodowego z Mielżyna ( męska i żeńska ) wraz z gośćmi i orkiestrą na czele do kościoła na mszę św. podczas której aktu poświęcenia proporca dokonał ks. proboszcz Nowaczkiewicz z Mielżyna, który od stóp ołtarza wygłosił wzruszające, pełne głębokich myśli przemówienie. Słowa znakomitego kaznodziei zapadły głęboko w serca wszystkich uczestników. Po mszy św. uformował się pochód i z orkiestrą na czele skierował się z powrotem na salę, gdzie odbyło się uroczyste zebranie, które zagaił prezes miejscowego koła Jan Kampa. Po powitaniu przedstawicieli i delegacji zamiejscowych, wystąpiła z deklamacją kol. Kowalska pt:”Z mieczem Chrobrego w dłoni „. Następnie prezes Stron. Nar. w Witkowie Leon Jędrowski jako delegat Zarządu Powiatowego wręczył poświęcony proporzec delegatowi Zarządu Wojewódzkiego kol. Holaszowi z Poznania, który wręczył go chorążemu i kierownikowi placówki, po uprzednim złożeniu przezeń ślubowania. Teraz nastąpiła dekoracja mieczykami Chrobrego 17 kolegów i koleżanek, po czym kol. Holasz i mag. Maciejewski z Gniezna wygłosili treściwe przemówienia, które stale przerywano oklaskami. Po odśpiewaniu pieśni bojowych i hymnu młodych, wygłosił kol. Masłowski deklamację pt. ” Długo chcecie nas karmić ”po czym zamknięto podniosłe zebranie wspólnym śpiewem ,, Nie rzucim ziemi ,, Udział gości był tak liczny, że sala nie mogła pomieścić wszystkich którzy przybyli na zebranie. Uroczystość poświęcenia proporca na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Mielżyna jako dowód, że Mielżyn wyrównał narodowy front. Wieczorem w tej samej sali placówka wystawiła sztukę teatralną pt : Qui Pro-Quo , która wypadła bardzo dobrze. Po przedstawieniu odbyła się zabawa taneczna.

Artykuł z Gazety gnieźnieńskiej ” Lech ” Nr.4 z dn. 05.01.1936 r.


13/14 – Marzec – 1936 rok. 

21-03-1936 roku Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 65 pisała :

Noc grozy w Mielżynie.

Nieustanne alarmy o pożarach nie dały mieszkańcom zasnąć.

Mieszkańcy Mielżyna pod Witkowem przeżywali w nocy z ub. piątku na sobotę upiorne wprost chwile. Ledwo bowiem noc okryła czarnym całunem cichą wioskę, gdy rozległy się trąbki alarmowe, zwiastuny pożaru. Jak się okazało, paliły się budynki gospodarskie w niedalekim Janowie. Po krótkim czasie, gdy ludność wioski zamierzała udać się na spoczynek rozległy się ponownie sygnały alarmowe, a równocześnie zajaśniała nad wioską czerwona łuna, która z każdą chwilą przybierała na intensywności. Przerażona ludność wybiegła z domów, by pośpieszyć z pomocą zagrożonym przez żywioł mieszkańcom. Pożar, który objął początkowo stodołę i chlew p. Kowalskiego, niebawem przeniósł się na przyległą stodołę wraz z chlewem p. Tomczaka, które też mimo wysiłków straży padły w większej połowie łupem płomieni. Zaledwie mieszkańcy wioski ochłonęli z wrażeń, gdy rozległ się trzeci alarm. Tym razem stanął w płomieniach szczyt domu mieszkalnego p. Chmiela, w którym mieściła się restauracja wraz ze składem towarów kolonialnych i pisemnych. Straż mielżyńska, której z pomocą pośpieszyła straż witkowska, zdołała zapobiec przeniesieniu się pożaru na pobliskie budynki i stłumić ogień. Niebawem jednak wybuchł on jakby ze zdwojoną siłą ponownie, i to znowu na strychu. Tymczasem znajdujące się na parterze skład oraz restauracja pozostały zamknięte. Robiło to wrażenie, jak gdyby z góry wydane były na pastwę rozszalałego żywiołu. Dopiero gdy płomienie zaczęły coraz bardziej zagrażać, podwójne drzwi stanęły otworem i można było przystąpić do ratowania dobytku. Na temat tego ostatniego pożaru krążą w wiosce różne wersje. Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby dom p. Chmiela miał się zająć od palącej się stodoły p. Tomczaka, gdyż szczyt jego jest wyższy o 3 metry, a poza tym dach jest pod dachówką, a mur zbudowany z palonej cegły. Nie zamierzamy tu powtarzać wieści, opowiadanych sobie przez mieszkańców, lecz odczekamy wyników śledztwa, które niewątpliwie wykaże, czy mają one jakie podstawy realne. W wyniku śledztwa wszczętego przez policję z Witkowa i Gniezna aresztowano dotąd 8 mieszkańców Mielżyna, których osadzono w areszcie w Witkowie.

Artykuł opisuje posesje położone współcześnie przy Placu Wolności Nr.9, 10 i 11.


24 – Marzec – 1936 r.

W tym dniu Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” w Nr. 70 zamieściła artykuł dotyczący wcześniej opisanych pożarów w Mielżynie.

Echa pożarów w Mielżynie.

Od zarządu Ochotniczych Straży Pożarnej z Mielżyna otrzymaliśmy pismo z prośbą o sprostowanie pewnych nieścisłości, jakie zakradły się w naszym artykule !  Główną przyczyną przerzucenia się płomieni z budynku p. Kowalskiego na sąsiednią stodołę p. Tomczaka, napełnioną po brzegi zbożem, a stąd na szczyt domu p. Chmiela, był silny wiatr, który dął w stronę tych budynków. Nikt z mieszkańców nie przypuszczał, by pożar mógł się przerzucić na dom p. Chmiela, jednak wiatr obrócił wszystkie przypuszczenia w niwecz, niosąc iskry w stronę domu p. Chmiela, którego szczyt był o 1 m. niższy od zabudowań p. Tomczaka. Przez okno na szczycie iskry wpadły na strych, wzniecając tam ogień, który mimo przerąbania przez straż domu na 2 połowy, strawił doszczętnie cały budynek. Stwierdzić należy, że drzwi do restauracji były z tego powodu zamknięte, aby nie dopuścić do rabunku mienia p. Chmiela przez ciemne indywidua, żerujące na krzywdzie ludzkiej. Mimo jednak postawienia przed drzwiami posterunku podczas ratowania przez straż mielżyńską dobytku p. Chmiela, wdarła się do wnętrza gromada rabusiów, którzy skradli duże zapasy nagromadzonych tam zapasów. Następnego dnia policja aresztowała 8 z pośród rabusiów, jednakże ze skradzionego mienia część tylko zdołano odszukać – reszta została przez sprawców ukryta w bezpiecznym miejscu. Straż mielżyńska z całym poświęceniem niosła ratunek, jednakże z braku dostatecznej ilości wody akcja jej była wielce utrudniona. Straż witkowska przybyła dopiero pod koniec akcji, gdy pożar był już w większej mierze zlokalizowany. Z powyższego wynika, że wszelkie podejrzenia, jakie mogły się nasunąć osobom zbyt podejrzliwym podczas czytania naszego pierwszego artykułu, są zupełnie nieuzasadnione.


19 Kwiecień 1936 r.

Strzępy z munduru hitlerowskiego.

Syn kolonisty Eimesa z Mielżyna mający lat.10 ubrał się w mundur hitlerowski i paradował w nim po Mielżynie. Widząc to młodzież polska ściągnęła niemiaszkowi mundurek i podarła go na strzępy.

Gazeta gnieźnieńska ” Lech ” Nr.92 z w/w dnia.


14 – Październik – 1936 r.

21 letnia podpalaczka.

W agencji gazet, składzie artykułów pisemnych Marii Rybickiej w Mielżynie wybuchł w ub. tygodniu w późnej godzinie, wieczorem pożar, który wczas zdołano stłumić. Zniszczeniu uległa tylko niewielka ilość gazet i artykułów do pisania. Podczas dochodzeń znaleziono w składzie zmaczane w nafcie papiery i szmaty, wskazujące aż nadto wyraźnie na podłoże pożaru. Jak się okazało, sprawczynią pożaru była 21 letnia Maria Rybicka.

Gazeta Gnieźnieńska ” Lech” Nr. 239 z w/w dnia.


10 Sierpień 1938 rok.

Ogłoszenie zamieszczone w Gazecie ” Lech” w Nr.181. z d.n. 10.08.1938 r.

Szkoła Gospodarcza. SS. Dominikanek w Mielżynie pow. Gniezno. przyjmuje panienki na 1-roczne, półroczne i 3 miesięczne kursy gospodarstwa domowego, szycia, robót ręcznych i artystycznych.


Pocztówka 
Dwór. Okres międzywojenny.


12 Wrzesień 1939 rok.

Zakwaterowanie wojsk niemieckich w Mielżyńskiej szkole.
Dzieci z Mielżyna w latach 1939-1945 uczęszczały do szkoły niemieckiej w Mąkownicy.


15 Wrzesień 1939 rok.

Rozstrzelanie dwóch powstańców wielkopolskich z Witkowa – Adama Szczepańskiego i Franciszka Świerkowskiego przez hitlerowców na terenie żwirowni w Mielżynie.


1942 rok.

Mielżyńska szkoła została siedzibą organizacji ” Hitler Jugend ”


21 Styczeń 1945 rok.

Wyzwolenie Mielżyna z pod okupacji niemieckiej.


Literatura.

1) X. Hilary Koszutski ” Obrazek historyczny Mielżyna i kościoła parafialnego w Mielżynku” Poznań 1887 r.
2) J.A.Bobrowicz.- Opisanie historyczno-statystyczne Wielkiego Księstwa Poznańskiego – wyd. Lipsk 1846 rok
3) Atlas historyczny Polski. Rejestry poborowe województwa kaliskiego w XVI w., red. M. Słoń, http://atlasfontium.pl
4) Biblioteka Kórnicka P.A.N. – Teki Włodzimierza Dworzaczka.
5) Adolf Pawiński ” Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym” tom.XII. Warszawa 1883 r.