Mielżyński duch i deska.

1766 rok.

W 1766 roku Ks. Kanonik Pstrokoński przeprowadzał wizytację generalną mielżyńskiego kościoła. Podczas oględzin świątyni dostrzegł przybitą do ściany deskę z wypalonym śladem ludzkiej ręki. Zaciekawiony spostrzeżeniem poprosił miejscowego plebana o wyjaśnienia, ten opowiedział miejscową legendę, którą Pstrokoński w taki oto sposób zapisał:

„ W tym tu kościele znajduje się obraz stróża dworu mielżynskiego – Wojciecha – zmarłego w 1701 roku. Na tym obrazie przedstawione jest całe jego życie. W sześć tygodni po swojej śmierci objawił się tenże Wojciech niejakiemu łucznikowi, a prosząc go o wybawienie z mąk czyścowych, pozostawił na pamiątkę tego objawienia swego znamię wypalonej ręki prawej na desce. Deska ta znajduje się przybita na ścianie w tym kościele z następującym napisem: Wojciech stróż Dworu Mielżyńskiego który na wieczną pamiątkę nieznośnych mąk częściowych to wypalenie ręki na tej desce zostawił”

Niestety na próżno dziś szukać w mielżyńskim kościele wspomnianej wcześniej deski. Nie ma też obrazu przedstawiającego życie Wojciecha – czas zatarł ślady po nich. Pozostała kartka w starej książce, dziś wzbudzając jedynie zaciekawienie, a w dawnych czasach przerażenie u ówczesnych mieszkańców Mielżyna oglądających zawieszony na ścianie obraz i jego towarzyszkę – deskę ze śladami z zaświatów.

Bibliografia
X.Hilary Koszutski – Obrazek Historyczny Mielżyna i Kościoła parafialnego w Mielżynku.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *